Szczęśliwa 13. czyli sezon uważam za otwarty!

Długo mnie nie było. Teraz wracam i wszystko wskazuje na to, że zagoszczę ponownie na nieco dłużej.

Zima to dla mnie i mojego biegania okres martwy jeśli chodzi o zawody. Rok 2016 zakończyłem leniwym startem w Luboniu na biegu Niepodległości. Grudzień, styczeń i luty poświęciłem na ogólnie pojęte treningi i rozplanowanie startów na sezon 2017. Z racji aury pogodowej nie wykonałem planu treningowego w 100%. Jednak nie jest źle, choćby dla tego, że udało mi się pobiegać dłuższe dystanse w śniegowym otoczeniu, często wracając w rodzinne strony i mając za biegowego kompana ojca. Nadszedł marzec, zaczynam startować…

IMG_20170314_092045.jpg

Na pierwszy ogień poszła Maniacka Dziesiątka, uchodząca za bieg oficjalnie otwierający sezon biegowy w Wielkopolsce. Był to mój drugi udział w tej imprezie. Pakiety rozeszły się szybko, w niecałe dwie doby po otwarciu zapisów. Załapałem się na numer 935, z pośród 5000 do rozdania. Przy zapisach musiało coś nie pyknąć, bo rejestrowałem się na strefę B czerwoną, a numer dostałem na strefę E niebieską. Ten problem dotyczył nie tylko mnie. Dodam, że weryfikacja stref przebiegała na podstawie podania najlepszego wyniku na trasie atestowanej z roku 2016 (w moim wypadku 39’59” z Błękitnej Wstęgi).

maniac st2.jpg
tuż po starcie, źródło: maratończyk.pl

Biuro zawodów otwarte dzień przed startem (16.00-21.00) i w dniu zawodów. By odebrać pakiet trochę się nagimnastykowałem, ale udało się na dzień przed. Do organizacji biura nie mam zastrzeżeń, stanowiska czytelnie opisane, wszystko git. Dzień przed otwarciem biura organizator rozesłał smsy z info przypominającym o biegu i numerze stanowiska do odbioru pakietu. Propsy.

W pakiecie: numer startowy z czipem, dwie butelki piwa z Grodziska, foliak mający chronić przed utratą ciepła w oczekiwaniu na start, kilka ulotek, całość spakowana w worek na depozyt. Dla chętnych koszulka techniczna marki Asics za dodatkowa opłatą – w tym roku wybrałem wersję podstawową, koszulki z biegu nie mam. Na mecie na każdego finiszującego czekały napoje isotoniczne i przepyszne ciastka od Limaro.

maria.jpg
na Maniackiej nie mogło zabraknąć najstarszej biegaczki w WLKP, Pani Marii Pańczak, źródło: maratończyk.pl

W Maniackiej irytuje mnie to, że strefę startu od strefy depozytów dzieli ok 1,5 km, co jest mało wygodne komunikacyjnie. Część oficjalna, biuro, depo, start, meta usytuowane są przy poznańskiej Malcie. Nie przepadam za tym miejscem, ale to już wina mojego nastawienia do Malty jako takiej. Za ciekawe może uchodzić fakt, iż następna edycja biegu ma odbyć się w zupełnie nowej lokalizacji, co potwierdził organizator w swoich komunikatach.

Do brzegu. 11.03.2017 pogoda dla biegaczy była idealna. Niewielki wiaterek, temperatura ok 8 stopni, raczej słonecznie. Nic tylko biegać. Na start udałem się sam, tym razem byłem bez suportu. Spotkałem kilku znajomych. Szybka piona, wymiana dwóch-trzech zdań, wspólna rozgrzewka z Wojtkiem. Znalezienie miejsca w strefie startowej, oczekiwanie na znak startera i… poszli! Trasa jest szybka, bez punktów nawodnienia, za to z licznymi(?) punktami muzycznymi, osobiście zarejestrowałem 3, w tym jeden z Highway to hell! \m/

kape.jpg
kapela grająca Highway to hell, źródło: maratończyk.pl

Nie byłem pewny swojej formy. Nie wiedziałem w jakim stanie jestem po zimie. Miałem jeden cel. Dać z siebie wszystko. Oczywiście w grę wchodziło pobicie czasu ze Wstęgi, a na bank poprawienie wyniku z zeszłego roku na Maniackiej. Taki osobisty rekord trasy. Stoper ustawiłem na trzypięćdziesiątsiedem. Pierwszy kaem typowo mnie porwał i zamknąłem go na 3.44, za szybko. Dalej równałem, planując ustabilizować się w okolicy 3.57, jednak biegło się dobrze i wyrównałem się w okolicy średniego 3.52, wchodziło dobrze, więc postanowiłem trzymać do 5 km i zobaczyć co wyjdzie. Po półmetku miałem spory zapas, nieco osłabłem, ale postanowiłem się nie poddawać. Stoper potwierdził typowy dla mnie spadek na 7 i 8 kaemie – oba równo po 3.56, oba najwolniejsze. Jednak zmęczenie poczułem dopiero na ostatnich dwóch odcinkach, gdzie siliłem się na długi finisz. Na sprint mi zabrakło sił. Metę przekroczyłem jako zwycięzca.

IMG_20170314_092143.jpg

Medale wykonane precyzyjnie, duże, ciężkie, konkretne. W tym roku koliste, w kształcie ruletki, okraszone sentencją pana Jacksona Browna „Pamiętaj, że pech, podobnie jak szczęśliwa passa, rzadko trwa długo.

dav

Uzyskany wynik pozwolił  mi dostać się do „srebrnej” strefy medalowej. (pierwsze 100 osób na mecie dostaje medale złote, kolejne 400 srebrne, następni finiszujący brązowe przyp. red.). Metę przekroczyłem z czasami: netto: 39’06”, brutto: 39’18”, plasując się na pozycjach w klasyfikacjach: open 358, M20 100. Bieg ukończyło 4585 zawodników, w mojej kategorii 522.

meta
finisz, źródło: maratończyk.pl

Start w tegorocznej Maniackiej potraktowałem jak zadanie do wykonania. Skupiłem się na biegu, pozostawiając folwarczną atmosferę daleko na drugim planie. Cel został osiągnięty. Mocno otworzyłem sezon, ustanawiając tym samy swój nowy rekord życiowy na dystansie 10 km, poprawiając poprzedni o 53 sekundy.

Za wszelkie słowa wsparcia oraz kciuki dziękuję.

keep runnin’

ps. Teraz szykuję się do szybkiej piątki w Pyrzycach i półmaratonu w Poznaniu, z kim się widzę, z kim się ścigam?


5 myśli w temacie “Szczęśliwa 13. czyli sezon uważam za otwarty!

  1. no elo! jeśli strefa E była wolniejsza niż D, to Pani Maria ma lepszy oficjalny wynik niż Ty 😀 za to na pierwszym zdjęciu, gościu za Tobą jest okuty w zbroję jakby miał lecieć cały Maraton 😡
    Gratuluję dobrego otwarcia sezonu i mam nadzieję, że szybko uporam się ze stopą i gdzieś tam razem powłóczymy nogami 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s