Pyrlandzka dycha, czyli Kaźmierz nadaje rytm

Dopiero co podsumowałem swój udział w Festiwalu Biegów w Krynicy-Zdrój, gdzie pisałem, że krosy to nie jest moja mocna strona. Fakt. Niezaprzeczalny. Przygotowując mało udany puding malinowy z nasionami lnu, zastanawiałem się nad swoimi pierwszymi zawodami krosowymi i myk – mam! Rok i dziesięć kilo temu biegłem w Kaźmierzu, przemierzając trasę Pyrlandzkiej Dychy, organizowanej przy okazji … More Pyrlandzka dycha, czyli Kaźmierz nadaje rytm

Jak zdobyłem swój drugi medal – 36. PKO Półmaraton Szczecin

Letnie lenistwo, a raczej urlopowe sprawunki, tak skutecznie odciągają mnie od komputera, że nawet nie mam kiedy napisać choćby dwóch zdań. Z resztą coś o wakacjach też jeszcze planuję skrobnąć, kiedy tylko znajdę czas. Kiedy? Jutro kolejna już 37. odsłona półmaratonu w Szczecinie. Widziałem wiele osób, zwłaszcza tych w internecie, którzy strasznie hejtują tą imprezę, za … More Jak zdobyłem swój drugi medal – 36. PKO Półmaraton Szczecin

4 mile Jarka – bieg memoriałowy

Jestem nieco spóźniony, ponieważ chciałem zrobić zajawkę na tegoroczną edycję biegu, który tradycyjnie odbywał się w terminie 15 sierpnia. 4 mile Jarka przypadkowo pokonałem w zeszłym roku, w tym złapałem zonka. Organizator wprowadził kilka innowacji, min. przełożył termin na 23 lipca, zmianę argumentując trwającą w sierpniu Olimpiadą. Mam nadzieję, że pozostałe zmiany wyszły zawodnikom na lepsze, bo … More 4 mile Jarka – bieg memoriałowy

błękitna wstęga – bieg z debiutem w tle

Podążając za sugestiami czytelników, postanowiłem przełamać się i wprowadzić drobną zmianę w strefie redakcyjnej. Gromkimi brawami powitajmy Wielkie Literki. Ta dam! Jakiś czas temu pisałem o moich biegowych początkach (klik!). Po biegu z okazji Dni Łazarza pewnym stało się to, że wystartuję i to w niedalekiej przyszłości, w jakimś bardziej „profesjonalnym” biegu. Początkowe namowy Łukasza sprawiły, … More błękitna wstęga – bieg z debiutem w tle

nie tak trudne dobrego początki

kwiecień dwa-piętnaście. trochę ponad rok temu. to wtedy postawiłem pierwsze kroki na biegowej ścieżce. pamiętam te dziewicze 3 kaemy jak dziś, omal nie wyplułem płuc. generalnie kondycyjnie był dramat, ale nie poddałem się. wyjątkowo nie szło mi to opornie i nie skończyło się na magii słomianego zapału, jak to zwykle miewam z nowo rozpoczętymi aktywnościami. na … More nie tak trudne dobrego początki